Arkadia. Dla niego czas dzieciństwo, a potem spojrzenia z okien domu wprost w granatowe góry. Patrzyłem stamtąd, nie jest to widok idealny. Ale jednak przestrzeń. Lubił tu wracać z Krakowa, miejsca, które dało mu pozorną wolność a jednocześnie uzależniło, więc ostatecznie odebrało przeszłość nie dając przyszłości. Szukał przeszłości, wracał mentalnie i fizycznie do tego, co chciał (?) odrzucić, stawał się nasiąknięty przeszłością bardziej, niżby chciał.
Maszynę do pisania miał na biurku tuż przed oknem. Więc patrzył gdzieś tam w przestrzeń, wymyślał słowa by potem pochylić się i zapisać - gdy już nie mógł pisać inaczej, bo wolał piórem na kartkach.
Napisał:
Dom
Dom w Wiśle opustoszał. Wszyscy poszli na swoje. Jedni tak, drudzy tak. Jedni poszli, ale nie doszli. Inni znów doszli, ale nie mogli sobie przypomnieć, po co szli. (Autobiografia w sensie ścisłym….)
Byłem w tym opustoszałym domu Jerzego Pilcha. Zrobiłem kilka zdjęć pomieszczeń, które wyglądają dokładnie tak, jak jak je opisywał. Lodownia (ta wewnątrz domu), na modłę kalwaryjską umeblowaną sypialnia, korytarz pełen drzwi. Historia się zamroziła, doszły żółte karteczki indeksujące eksponaty , teraz już eksponaty.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz