poniedziałek, 11 maja 2026

Kopalnia rud żelaza Bibiela, Miasteczko Śląskie
 


Gdy kilka dni temu patrzyłem na cudownie kwitnące wiśnie na katowickim Zawodziu zastanawiałem się, jak udało się wypromować japońską sakurę. Jak wypromowano Mostar posługując się zdjęciem jednego mostu, otoczonego resztkami starych zabudowań. A wczoraj - spacerując po lesie - myślałem o "zaginionych miastach" Majów i Azteków.
Historia tego miejsca jest niezwykła - w środku lasu, w miejscu obfitującym w rudy żelaza wybudowano kopalnię w której pracowało ok 700 ludzi. Działała niespełna 40 lat - zawsze zmagała się z drobnymi zalaniami, stosowano nowoczesne wówczas pompy odwadniające i jakoś to wszystko działało. Aż do 1917 r - w kopalnię uderzyła ściana wody, zatapiając ją w ciągu 2 godzin. Udało się ewakuować ludzi. Koni już nie. Podobnie jak maszyn.
Po sprowadzeniu dodatkowych pomp obniżono nieco poziom wody, wydobyto niektóre wyżej położone maszyny. Reszta - a eksploatację prowadzono na 60 metrów pod ziemią - została. Z czasem odkryto, że w tym miejscu znajduje się ogromne podziemne jezioro. Eksploatacji nigdy nie wznowiono.
Od stu lat las odbiera swój teren, coraz bardziej porastając ruiny budynków kopalni.
To kopalnia rud żelaza Bibiela obok Miasteczka Śląskiego. Po katastrofie pozostały też cztery jeziorka, zalane dawne wyrobiska. Zawartość minerałów w glebie sprawia, że przybierają różne kolory. Ale pewnie słyszeliście o kolorowych jeziorkach w Rudawach? Tamte są celem wycieczek dla turystów z całej Polski, Bibiela raczej wyłącznie lokalnej społeczności...
Polecam, poszukajcie na mapach

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz