czwartek, 14 maja 2026

Willa Jerzego Pilcha (2026)

 




Arkadia. Dla niego czas dzieciństwo, a potem spojrzenia z okien domu wprost w granatowe góry. Patrzyłem stamtąd, nie jest to widok idealny. Ale jednak przestrzeń.  Lubił tu wracać z Krakowa, miejsca, które dało mu pozorną wolność a jednocześnie uzależniło, więc ostatecznie odebrało przeszłość nie dając przyszłości.  Szukał  przeszłości, wracał mentalnie i fizycznie do tego, co chciał (?) odrzucić, stawał się  nasiąknięty przeszłością bardziej, niżby chciał.

Maszynę do pisania miał na biurku  tuż przed oknem. Więc patrzył gdzieś tam w przestrzeń, wymyślał słowa by potem pochylić się i zapisać - gdy już nie mógł pisać inaczej,  bo wolał piórem na kartkach.

Napisał:

Dom

Dom w Wiśle opustoszał. Wszyscy poszli na swoje. Jedni tak, drudzy tak. Jedni poszli, ale nie doszli. Inni znów doszli, ale nie mogli sobie przypomnieć, po co szli. (Autobiografia w sensie ścisłym….)

Byłem w tym opustoszałym domu Jerzego Pilcha. Zrobiłem kilka zdjęć pomieszczeń, które wyglądają dokładnie tak, jak jak je opisywał. Lodownia (ta wewnątrz domu), na modłę kalwaryjską umeblowaną sypialnia, korytarz pełen drzwi. Historia się zamroziła, doszły żółte karteczki indeksujące eksponaty , teraz już eksponaty.


poniedziałek, 11 maja 2026

Kopalnia rud żelaza Bibiela, Miasteczko Śląskie
 


Gdy kilka dni temu patrzyłem na cudownie kwitnące wiśnie na katowickim Zawodziu zastanawiałem się, jak udało się wypromować japońską sakurę. Jak wypromowano Mostar posługując się zdjęciem jednego mostu, otoczonego resztkami starych zabudowań. A wczoraj - spacerując po lesie - myślałem o "zaginionych miastach" Majów i Azteków.
Historia tego miejsca jest niezwykła - w środku lasu, w miejscu obfitującym w rudy żelaza wybudowano kopalnię w której pracowało ok 700 ludzi. Działała niespełna 40 lat - zawsze zmagała się z drobnymi zalaniami, stosowano nowoczesne wówczas pompy odwadniające i jakoś to wszystko działało. Aż do 1917 r - w kopalnię uderzyła ściana wody, zatapiając ją w ciągu 2 godzin. Udało się ewakuować ludzi. Koni już nie. Podobnie jak maszyn.
Po sprowadzeniu dodatkowych pomp obniżono nieco poziom wody, wydobyto niektóre wyżej położone maszyny. Reszta - a eksploatację prowadzono na 60 metrów pod ziemią - została. Z czasem odkryto, że w tym miejscu znajduje się ogromne podziemne jezioro. Eksploatacji nigdy nie wznowiono.
Od stu lat las odbiera swój teren, coraz bardziej porastając ruiny budynków kopalni.
To kopalnia rud żelaza Bibiela obok Miasteczka Śląskiego. Po katastrofie pozostały też cztery jeziorka, zalane dawne wyrobiska. Zawartość minerałów w glebie sprawia, że przybierają różne kolory. Ale pewnie słyszeliście o kolorowych jeziorkach w Rudawach? Tamte są celem wycieczek dla turystów z całej Polski, Bibiela raczej wyłącznie lokalnej społeczności...
Polecam, poszukajcie na mapach

poniedziałek, 13 czerwca 2022

Katowice, hala Baildon. Rok 2003





 Róg Chorzowskiej i Żelaznej w Katowicach, hala sportowa Baildon. Dach hali podtrzymywały liny (podobno 50). Pod koniec lat 90 ubiegłego wieku jedna z lin pękła po obfitych opadach śniegu, stała przez jakiś czas zamknięta; potem w organizacji imprez przeszkadzały drewniane krzesełka (mogły stać się orężem w pseudokibicoowskich nieporozumieniach). W 2003 r. została wyburzona. 

wtorek, 12 maja 2020

Katowice, ul. Mariacka, 2003 r.


Fragment ulicy Mariackiej w Katowicach, rok 2003. Mało jest zdjęć  sprzed przebudowy tej ulicy, zanim stała się imprezowym deptakiem nie miała niczego szczególnego w sobie. No może poza szczególną sferą usług...

środa, 3 lipca 2019

Hotel Silesia, Katowice, 1992 r.

Katowicki hotel Silesia w 1992 r., wtedy jeszcze działała w nim cukiernia z lodami Cassate, wielkimi półkulami pakowanymi chyba w folię. Smaczne były. Dziś hotel jest już wyburzany, w tym miejscu mają stanąć biurowce.

wtorek, 25 czerwca 2019

Zakłady Przemysłu Odzieżowego "Bytom", 2001 r.

Marka "Bytom" istnieje do dziś, ale z miastem Bytom już nie ma nic wspólnego poza nazwą.  Firma powstała - jak naucza Wikipedia - w 1945 r. jako Fabryka Konfekcji  i przez lata produkowała spodnie, marynarki, garnitury. W latach 1990/2000 (może nie tyko) fabryka szyła dla najlepszych światowych marek (chyba z powierzonych materiałów). Ale...:) Część tej produkcji podobno zostawała w fabryce i w tzw. Wzorcowni (dobrze pamiętam?) niektórzy (ci, których tam wpuszczano) mogli kupić garnitur Bossa (bez żadnych metek, naszywek ale w krajowej cenie).


wtorek, 11 czerwca 2019

Nikiszowiec (Katowice, 2001 r.)


Jarmark na Nikiszu po raz pierwszy odbył się w 2008 r. Wcześniej organizatorzy zachęcali na łamach lokalnych gazet do zgłaszania sie osób, chętnych by wziąć udział jako wystawcy. W katowickiej Gazecie Wyborczej jedna z organizatorek pisała: "Witam. Jestem jedną z organizatorek jarmarku na Nikiszu, który w naszej dzielnicy w dniu 7.12.2008 r. Jezeli jest ktos chętny, kto  chcialby nas jakoś wspomoć lub ma do sprzedania ciekawe dzieła swoich rąk to zapraszamy do odezwania się na tym forum."
To był rok 2008. Ale zdjęcie pochodzi z roku 2001 i już wtedy próbowano wykorzystać przestrzeń nikiszowieckiego ryneczku. Może ktoś będzie pamiętał, co to była za impreza? 
Wydaje się, że Jarmark na Nikiszu jest teraz jedną z najbardziej znanych imprez w Katowicach. Czy na pewno? Kilka dni temu siedziałem w Byfyju przy herbacie z właśnie poznanym mieszkańcem osiedla. - Mieszkam to od lat ale wielu moich znajomych nigdy tu nie było - stwierdził. - Ode mnie usłyszeli o tym miejscu pierwszy raz.
Więc może Nikisz nie jest aż tak znany, jak wydaje się tym, którzy go znają... Niemniej obecny jarmark jest ogromnym wydarzeniem, ze wszelkimi konsekwencjami: tłumem, korkami, brakiem parkingów. Może kiedyś wrócę do tych pierwszych edycji, kiedy mieszkańcy osiedla w namiotach gotowali żur, smażyli kiełbaski i smarowali sznity tustym. 

sobota, 8 czerwca 2019

Porcelana Śląska (Giesche) 2019 r.


Porcelana Śląska dziś. Przy okazji Industriady można wejść do środka i podejrzeć, jak wypala się i zdobi porcelanę. Nie ma już takiego rozmachu zwiedzania, jak kilka lat wcześnie - nie zwiedza się już dawnych hal produkcyjnych, magazynów; nie ogląda tych tysięcy starych form do wypalania. Ale wciąż warto zajrzeć.
A jeśli macie ochotę zobaczyć, jak było dawniej - wtedy, gdy fabryka jeszcze działała i potem, gdy już się ją tylko zwiedzało, ale włącznie z halami skorzystajcie z linka :
klik

piątek, 7 czerwca 2019


Od dziś w Muzeum Śląskim w Katowicach można oglądać wystawę „Zajawka. Śląski hip-hop 1993-2003”. To spory kawałek historii Śląska i chociaż jest to drugie podejście do tego tematu (wystawa o narodzinach hip-hopu i Kalibrze 44 była już prezentowana w nieistniejącym (  nawet taką przestrzeń niebawem trzeba będzie przypomnieć) Centrum na Mariackiej w 2013 r., to jest bardziej kompleksowe i szersze. Warto zajrzeć. Tym bardziej, że jest dużo zdjęć. Miło dodać, że dobry tropiciel dostrzeże też zdjęcia z pastsilesia. 
Ale na obejrzenie są tylko wakacje. 1 września, czyli z początkiem roku szkolnego ( :) )wystawa zniknie. 
Kuratorem wystawy jest Szymon Kobylarz.