Osiedle Odrodzenia (Katowice, 1992)

Nie ma tego opisanego więc z pamięci piszę, że to Odrodzenia. Na bloku po lewej są numery 196-190. Jeśli ktoś potrafi potwierdzić lub zaprzeczyć, że to Odrodzenia, będę wdzięczny.

25 komentarzy:

  1. potwierdzam,że to os Odrodzenia zwane Manhattanem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tzw plac "Arkona" :-)

      Usuń
  2. I najlepsze boisko ktorego juz nie ma ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak potwierdzam po lewej moje półkole:)

    OdpowiedzUsuń
  4. I wieczna afera z "Yplongami" ze piłka wylądowała w ich ogródku :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Po prawej stronie w "wierzowcu" znajduje sie administracja osiedla. "Wierzowcu" chociaż blok po lewej "196" ma jedno piętro więcej hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wieżowiec tylko punktowiec

      Usuń
  6. hahahhahaha Plac "Arkona" mnie rozwalił :D

    OdpowiedzUsuń
  7. nie wiedziałam, że to "Plac Arkona" się nazywało, za to wiem na 100%, że to Odrodzenie, zwane Manhattanem, bo blok po lewej to 152, blok administracji i oczywiście MÓJ dom przez jakieś 15 lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak chodziło sie grac "placowego" to sie tak mówiło, ze sie idzie na plac arkona grac z tamtejszymi chłopakami ;-)

      Usuń
    2. A ja swoje przed tym blokiem wystałem Olu ;)

      Usuń
    3. Pamiętam, pamiętam... Fajne czasy ;-)

      Usuń
  8. Dziękuję za podpowiedzi. Ale mam jeszcze pytanie: skąd nazwa "plac Arkona"?

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm z tego co kojrze niektórzy tak mówili na ten plac z racji tego, ze mieszkał tam na nim koleś o takiej ksywce. Oczywiście nie każdy może o tym wiedziec :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Plac Arkona"... Ha ha! Mieszkałam na osiedlu przez 17 lat i też nie wiedziałam o takiej nazwie. Prawda jest taka, że osiedle jest niby jedno ale podzielone na dzielnice. Każdy miał swój plac w obrębie swojego półkola. Ja mieszkałam koło szkoły więc urzędowałam na placu zabaw z górką do zjeżdżania zimą. Było też miejsce do gry w piłkę. Teraz jest ten teren ogrodzony. Ciekawostką jest to, że piaskownica ma kształt Polski... Górka, sztucznie usypana, była kiedyś o wiele wyższa. Jej szczyt sięgał gdzieś drugiego piętra. Zdarzało się, że wystawał jakiś kawałek metalu, ułożony na płasko, pewnie ze zbrojenia i niezłą frajdą było najechać na niego płozem sanek. Leciały wtedy iskry:) Koło Administracji też byłą górka do zjeżdżania. Dość rozbudowana. Nie było wtedy tyle samochodów. Po osiedlu można było jeździć na łyżwach po twardo ubitym śniegu.
    Na wielu placach były również specjalne rury z śrubą, pionowo wmontowane w ziemię. W grudniu ustawiali w nich cięte świerki z kolorowymi żarówkami. Niestety na boisku szkolnym szybko były zbijane żarówki. Szkoda, to ładnie wyglądało...
    Jeszcze jedną atrakcją był teren przedszkola. Trzeba było tylko przez płot przeskoczyć, nieraz z sankami. Czasami owrzeszczał jakiś facet z tych domków ale i tak była wyśmienita zabawa i do tego pusta górka do zjeżdżania:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tttaaaaa nasze kochane osiedle..... =) ale bylo jeszcze jedno miejsce do zjezdzania..... tam, gdzie ja mieszkalam=) mianowicie za blokami przy przystanku przed kosciolem=)tez zawsze kupa dzieci tam szalala=) pozdrawiam=)

      Usuń
    2. no tak, górka za szkołą była dla mnie terenem zakazanym, wymykałam się z górki koło bloku 152, jak tylko mama znikała z okna kuchni (okno z kuchni "wychodziło" na górkę) i biegłam z sankami na górkę za szkołą... :) tam było więcej wrażeń i oczywiście fajniejsze chłopaki... :)
      a boisko szkolne w latach 88-96 to w ogóle było "centrum", teraz jest świetnie wyposażone (przynajmniej było parę lat temu, dawno tam nie byłam), ale kiedyś to tylko kawałek ziemi do nożnej, ze dwa boiska do kosza i tyle, ale pamiętam tzw."fan club", czyli miejsce za szkołą od strony boiska, pod schodami prowadzącymi do szkoły od strony dużej sali gimnastycznej, gdzie wstęp mieli tylko palący i chuligani (szeroko pojęci)
      ach, te wspomnienia...

      Usuń
    3. Czemu fajniejsze chłopaki były na drugiej górce? :)

      Usuń
    4. Nie pamiętam, po prostu więcej osób tam chodziło na sanki niż na inne górki, więc pewnie sam większy wybór chłopaków powodował że są fajniejsi ;-)

      Usuń
  11. Powstawiajcie jakieś stare fotki z lat osiemdziesiątych. Z góry dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawym miejscem były "bagna". Trochę wody (sadzawki), zarośla (dzikie maliny, porzeczki, jeżyny), pagórki, zagajniki. Wspaniałe miejsce do zabaw w latach 1986-96. Potem kręciła się tam jakaś hołota, bezdomni itp. Działkowicze urządzali sobie wysypisko śmieci, zaraz obok działek. Dalej był "Winkler" i magazyny "Pewexu":) To były czasy... Teraz wszędzie zabudowy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak mozna bylo mieszkac tam i nie wiedziec ze to plac arkona szok jak dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  14. Moze ja to inny rocznik zlote dzieciaki lat 78 -80 kazdy liczacy sie wtedy siedzial na szkolnym boisku to byly czasy

    OdpowiedzUsuń
  15. było pięknie a teraz dzieciaki tylko kompy :/ te czasy już nie wrócą:(

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń