Pasaż pod Rondem - szalet (z cennikiem) ( Katowice 1999)

Niewątpliwie jedno z częściej odwiedzanych miejsc w pasażu pod Rondem. Szalet obsługiwała "babcia klozetowa", która miała dbać o porządek i pobierać opłatę.  Zazwyczaj płaciło się "z góry" aby uniknąć sytuacji, w której klient skorzystał z dobrodziejstwa szaletu a zapłacić nie chciał, wykręcając się wymówką, że pieniędzy nie ma.

Zaplecze socjalne pracownika szaletu:


Cennik. Szczególnie ciekawym punktem jest  "zanieczyszczenie kabiny..."


Szalet, część męska.  Zauważcie brak klamek w kabinach (klamkę otrzymywało się po uiszczeniu opłaty za korzystanie z kabiny).  Funkcja stolika z gustowną ceratka do dzis jest dla mnie zagadką.

I wejście do szaletu. W soboty po 16 - zapomnij. W niedzielę - wybij sobie z głowy







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz