Chorzowska/Żelazna (Katowice, 2001)

Ulica Chorzowska w Katowicach, widok sprzed 12 laty w kierunku centrum. Już trwają wyburzenia. Warto zauważyć, że ta przecznica po prawej to ulica Żelazna. Widać fragmencik hali Baildon.


9 komentarzy:

  1. I pomyśleć że minęło 11 lat :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe, bo się chwile musiałem zastanowić. Ale te linie przecinające ulicę to nie jest tor kolejowy z Gottwalda, to po prostu brudne ślady kół jakiegoś Starciola! :) Przejazd kolejowy był dalej za tymi pierwszymi trzema budynkami, ale czy te tory tam wtedy jeszcze istniały w ulicy to nie pamiętam. Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  3. gorniczy: pozwolę sobie tu zbiorczo podziękować za ciekawe komentarze pod wieloma postami. Co do torów - już chyba nie było, ale prawda wyjdzie na jaw wraz z kolejnymi zdjęciami :) Chorzowska będzie jeszcze eksploatowana tu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a z przyjemnością się będę dalej wpisywał jeśli będzie taka potrzeba:) Pozdrawiam

      Usuń
    2. Mam nadziej że cofniemy się jeszcze do tyłu gdzie tory tramwajowe odchodziły od Chorzowskiej :)
      Z tego co pamiętam to tory kolejowe biegły przez tak zwany rów wełnowiecki równolegle do obecnej ulicy Grundmanna czyli patrząc na zdjęcie za halą

      Usuń
    3. tak oczywiście było, ale jedna nitka odbijała łukiem w lewo do kop. Gottwald, a druga biegła na wprost obsługując pobliskie zakłady jakie tam były za Koszutką, w tamtej okolicy łącząc się z linią piaskową, która ulicą Norwida biegła w stronę cynkowni. Te wszystkie tory i zakłady można sobie w razie wątpliwości zobaczyć na Geoportalu - wyświetlając mapę w trybie RASTER i dużym zbliżeniu np. 5000 to te skany są z początku lat 90tych i znaczna większość wszystkiego, co kiedyś istniało tam widać, także polecam wszystkim zainteresowanym - to oprócz takich zdjęć jak na tym blogu najlepsza podróż w przeszłość! :)

      Usuń
  4. Czyli musimy i w stronę Chorzowa i w stronę Katowic...:) OK!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze uwielbiałem jeździć z Katowic do Bytomia (na wczasy) ulica miała niesamowity klimat wszystko zmieniało się dookoła - przejazdy kolejowe, różne budynki jak przez mgłe, przestrzeń. Teraz to betonowo-asfaltowe estakady i market.

    OdpowiedzUsuń
  6. przejazd kolejowy (ta ukośna nitka o której pisze Górniczy) pamiętam z lat 90-tych. zapadło mi w pamięć skrzyżowanie torów kolejowych i tramwajowych. bocznica ginęła potem gdzieś między familokami i zakładami.
    pod koniec lat 90-tych często jeździłem autobusami w stronę Gliwic i wtedy torów już nie było.

    OdpowiedzUsuń