Dawno temu może nie było aż takiego wyboru wód mineralnych i innych napojów jak teraz, ale przecież w każdym spożywczym coś do picia było. A jednak ogromną popularnością cieszyły się saturatory - uliczne, przewoźne stoiska z gazowaną wodą a w wydaniu luksusowym - z sokiem. Jakoś to później umarło. Na wodę z saturatora mawiano "gruźliczanka" ponieważ szklanka w której wodę podawano jednorazowa nie była a myło się ją po prostu w strumieniu wody.
Ciekawe, że taki sposób mycia szklanek do dziś nie przeszkadza w czeskich piwiarniach...
Na zdjęciu nieczynne saturatory na pl. Szewczyka w Katowicach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz